ALBUM, MIXED MEDIA, NOTES, PRZEPIŚNIK

378. Moje 30 urodziny, prezent dla mnie

378-moje-30-urodziny-prezent-dla-mnie
Dzień dobry! Dzisiejszy dzień jest dla mnie bardzo wyjątkowy, dlatego miałam wielką ochotę przywitać się z Wami i życzyć Wam miłego dnia 🙂 

Dzisiaj obchodzę swoje 30 urodziny i od rana buzia mi się uśmiecha, bo wiem, że będzie to piękny dzień spędzony z najbliższą rodziną i przyjaciółmi. Co mogę powiedzieć, apropo całego mojego życia – jestem szczęśliwa, po prostu!
A od rana same przyjemności, zjadłam pyszne śniadanie i leniuchuję, zrobiłam sobie domowe spa i odpoczywam, a za chwilkę lecę na miasto, do fryzjerki 🙂
Jakiś czas temu, w moim bullet journal pokazałam Wam stronę z celami „przed 30” – wiele z nich udało mi się wykonać, a jednym z nich było wykonanie notatnika kulinarnego dla mnie. Przysłowie „szewc bez butów chodzi” naprawdę się sprawdza! Od kilku lat moje przepisy leżały w różnych, rozwalających się notesach, tak, że znalezienie któregoś z przepisów zawsze było wyzwaniem i stratą czasu. Na początku lipca stwierdziłam, że moje urodziny to idealny moment, żeby w końcu zrobić coś dla siebie i jeszcze kilka dni temu myślałam, że nie zdążę wykonać przepiśnika, ale ostatecznie się mi udało i sprawiłam sobie samej prezent.
Bazą mojego przepiśnika jest … album do project life (naprawdę!) marki Family Portraits (dokładnie TEN). Wybrałam album z kieszonkami, bo stwierdziłam, że będzie bardzo praktyczny. Nie muszę przepisywać wszystkich przepisów, bo mogę je wyrwać ze starych notesów i umieścić w koszulkach, a poza tym dzięki takiemu przechowywaniu będą bezpieczne. Żadna mąka, woda, olej i inne produkty już mi nie zniszczą kartek 🙂
Album ozdobiłam papierem Primy Marketing, który odłożyłam sobie już chyba rok temu 🙂 Nałożyłam na niego sporą ilość pasty strukturalnej przez ulubioną maskę w kropki (oba produkty z Agaterii) , a potem bawiłam się farbami akwarelowymi z Reneans Polska 🙂 Kiedy w końcu okładka mnie zadowoliła zaczęłam przyklejać dodatki, wybrałam te, które najbardziej lubię, czyli sporą ilość gazy i tkanin oraz cudną ramkę, którą zrobiłam z masy plastycznej. Uroku dodaje maleńki, metalowy widelczyk. Ramkę popaćkałam farbą akwarelową w moim ulubionym kolorze. Na końcu dodałam sporą ilość drobnych szklanych kuleczek i białego żwirku.

A na ostatnich zdjęciach prezent od mojego męża – dostałam charmsa, który marzył mi się już od dawna. To charms, który jak dla mnie jest najpiękniejszy z wszystkich jakie są dostępne w katalogu Pandory! W moich ulubionych kolorach, morski, z rozgwiazdami – idealny! Dziękuję Kochanie!!

Kończąc tego długiego posta, chciałam złożyć życzenia sobie samej 🙂 Szczerze, mam tylko jedno życzenie i bardzo chciałabym, żeby się spełniło.  Tylko to jedno …
Marta
Share:

ArtLand Marta Zaborowska

Nazywam się Marta Zaborowska, mieszkam w Kartuzach, w samym sercu Kaszub.
Tworzę od 2007 r. i od tego czasu scrapbooking jest bardzo ważną częścią mojego życia. Tworzę dzieląc się moją pasją i sercem, bo w każdą swoją pracę wkładam 100% siebie. Dzień bez scrapowania jest dla mnie dniem straconym, po prostu to kocham!

Oprócz pasji do tworzenia projektuję oświetlenie i prowadzę z mężem hurtownię elektryczną i oświetleniową.

mail: zaborowska.art@gmail.com